środa, 7 stycznia 2015

Noworoczne pożegnania



Wraz z nadejściem Nowego Roku,który po raz pierwszy witaliśmy w naszym mieszkaniu, przyszła pora na pożegnania...

Na pierwszy ogień poszła nasza choinka, która pęknie zdobiła nasz taras zimowy zwany też trzecim pokojem.
 Z bólem serca przyszło mi jej rozbieranie,bo wspaniale było spędzać przy niej wieczory z dobrym filmem,grzanym winem,lub oglądając rodzinne albumy.

Na szczęście nie zakończyła swojego życia na śmietniku, tylko została godnie przeniesiona na taras,więc i ból serca okazał się mniejszy.

Najbardziej jednak zawiedziony brakiem choinki okazał się L,który uwielbiał jak świeciły się lampki i kazał nam je włączać nawet w dzień.


Wszystkie dekoracje i bombki trafiły do specjalnie przygotowanego kartonu.

















Oprócz choinki zniknęły z mieszkania Bożonarodzeniowe ozdoby.
 Zostały zamienione na typowo zimowe,więc łatwo się domyślić, że u nas nadal króluje biel.













Razem ze Świętem Trzech Króli zakończył się też pobyt w naszym miejscu na ziemi.

Cudowny świąteczno-noworoczny czas dobiegł końca,więc pakowanie trzeba było rozpocząć i wyruszyć wraz z M do angielskiego Domu na Walizkach.

Mam nadzieję,że ponad dwa miesiące z dala od ukochanego Bałtyku minął nam szybko i miło.

Z naszym ukochanym domem jednak się nie żegnam i co jakiś czas będę Was tam zapraszać,bo trochę pobiegałam z aparatem:)
Wpisy więc będą z dwóch domów.

Tymczasem wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku,aby był szczęśliwy i pełen miłości!

PS. Z Nowym Rokiem pożegnaliśmy też smoczek u L.
 Pierwsza próba spania bez niego za nami. Zobaczymy jak będzie wieczorem.

 Trzymajcie za mnie kciuki,bo to wyzwanie dla Rodzicielki!


Ściskam Was MOCNO!!!!


:)