wtorek, 26 maja 2015

Urodzinowa wizyta w Bicester Village


Witajcie!!

Piszę dziś do Was będąc już o rok starszą :)

Po urodzinowym weekendzie powoli dochodzę do siebie. 

 Było przyjęcie z przepysznym jedzeniem,

 mnóstwem śmiechu  i rozmów do bardzo późnych godzin nocnych.

 Życzenia,tort,prezenty!

Dużo się działo!

Jeszcze przed urodzinami wybrałam się ze znajomą na babski wypad w niesamowicie urokliwe miejsce.

 Wcześniej,sporo słyszałyśmy o tym miejscu,więc gdy nadarzyła się okazja w niedzielny poranek wsiadłyśmy w auto i po 40 minutach byłyśmy na miejscu.

Mężowie zaoferowali się,że zostaną w domu z dziećmi  (tak sami z siebie!),więc grzechem byłoby nie wykorzystanie TAKIEJ okazji.

Zapraszam Was zatem  na wycieczkę po  Bicester Village...





















Pierwszy raz byłam w miejscu,gdzie tyle światowych domów mody miało swoje butiki.

Nawet makaroniki spotkałyśmy na swej drodze:)













 Nawet pogoda trafiła nam się przepiękna, co w Anglii nie jest taką oczywistą sprawą.

























To miejsce wywarło na mnie duże wrażenie. 

Głównie poprzez niesamowicie kolorowe domki, pełne uroku.

Cała wioska wyglądała jak wyjęta z bajki.

Jeśli dodamy do tego fakt,że nie wróciłyśmy z pustymi rękami,możecie wyobrazić sobie nasze uśmiechy od ucha do ucha.

Zdecydowanie była to bardzo udana niedziela!


Ściskam Was MOCNO życząc cudownego tygodnia!

A wszystkim Mamom wszystkiego co najlepsze i dużej ilości snu...:)



BUZIAKI

:)