poniedziałek, 17 listopada 2014

Tipi w pokoju L



Kochani!

Melduję,że jesteśmy,dotarliśmy nad Bałtyk.

Nie było mnie parę dni,bo działo się sporo,wszystko było na wariackich papierach. 

Najpierw przyjazd i wypakowywanie mnóstwa rzeczy,potem wizyta mojego brata,spotkania z rodzicami.

W końcu wyjazd M.

Od wczoraj jestem w naszym mieszkaniu sama z L i z naszym psem na dokładkę:)

Tak jak obiecałam dziś pokój L i jego tipi.












Tipi trafiło do nas już na początku września, jeszcze przed wyjazdem do Anglii,ale L nie miał czasu się nim nacieszyć

Dziś wyjęłam je z garderoby i stanęło dumnie w jego pokoju.

Radość przeogromna zarówno dziecka jak i psa:)










 Największym zainteresowaniem cieszyły się lampki.






 
Na czubku zawisł kapelusz,prezent  przywieziony przez tatę z Australii.





 Wybierając tipi zdecydowałam się na kolor b&w. 

Poduszki w tym kolorze już miałam wcześniej.

Dokupiony został tylko dywanik i poduszka z wilkiem.











Mam nadzieję,że u Was pogoda lepsza,bo nad morzem szaruga totalna.

L, cały czas jest przeziębiony,więc noce są różne.

Teraz jeszcze śpi,więc jak wstanie zabawa w Indian murowana:)


Ściskam Was  BARDZO ciepło!


:)