piątek, 7 listopada 2014

Ulubiony dzień tygodnia



Odkąd pamiętam piątek był moim ukochanym dniem.

 Już w czasach szkoły podstawowej,potem średniej nic nie było w stanie mojej miłości  zmienić.

 Stała w uczuciach jestem i tyle!

 Oznaczał  początek kilku wolnych dni,bez lekcji, szkoły, nauczycieli.

 W czasach liceum plastycznego, wiązał się z  tak wyczekiwanymi wyjazdami do domu.

Podczas  moich studiów z dala od domu ( w Krakowie) piątki  spędzałam w pracy, albo  czekając na moją wielką miłość,aż  samolot w końcu wyląduje.

Teraz,gdy jestem Mamą również ten dzień jest wyjątkowy,a to za sprawą wcześniejszych powrotów M z pracy. 

Wtedy cała nasza rodzina jest w komplecie i możemy cieszyć się z bycia razem.

Do powrotu M jeszcze kilka godzin,ale to nie znaczy,że nie można zacząć weekendu ciut wcześniej,prawda?






Nie wiem jak Wam,ale mi nawet zwykła kawa, pięknie podana smakuje o niebo lepiej...

Do tego jeszcze żywe kwiaty i jest pięknie!






 Róże  z okazji naszej rocznicy ślubu mają się cały czas dobrze,więc chyba były szczerze dane:)






Ulubiony konik dala od FROM NORD.








No i nowy rogaś:) 

Ależ mam doborowe towarzystwo.










Cudownego dnia!


Znajdźcie chwilę tylko dla siebie...


Ściskam

PS. Dziękuję Wam za liczne komentarze pod ostatnim postem.

Wasze zdanie jest dla mnie nieocenione!




:)