czwartek, 9 stycznia 2014

Nasz jest ten kawałek podłogi


Jakieś półtora roku temu, dwoje włóczęgów takich jak my, zapragnęło mieć w końcu własne miejsce na ziemi.
 Takie miejsce, które czekałoby na nasze powroty ,a  liczne walizki znalazłyby w nim miejsce dla siebie.

 Od pomysłu do realizacji nie minęło dużo czasu i tym oto sposobem, będziemy już niebawem cumować w jednym z najpiękniejszych polskich nadmorskich miast:)

W miejscu tym nadmienić należy, że szukając owej przystani byliśmy jeszcze z Panem M tylko we dwójkę. W bardzo niedługim czasie ujawnił się nasz L, więc teraz przed nami dostosowanie tego niewielkiego metrażu dla trzech osób...

Wyzwanie nie lada, bo ściany z gumy nie są, a rzeczy nam przybyło wraz z pojawieniem się Małego Człowieka.







Część sporego tarasu udało nam się zagospodarować, zyskując dodatkowe ok.10m2.












Teraz pozostaje tylko czekać na odbiór mieszkania i do dzieła...!!!


:)