sobota, 15 marca 2014

Urządziliśmy się!



Udało się! 

Po sześciu tygodniach spędzonych w Polsce, czterech tygodniach prac z czego dwóch spędzonych na czekaniu na armaturę mamy KONIEC PRAC!

Łazienka jest dokładnie taka jak chcieliśmy.

Przede wszystkim biała z dwoma dużymi lustrami, które optycznie ją powiększają.

Kolejnym założeniem naszego projekty było maksymalne wykorzystanie małej przestrzeni. Stąd duża, pojemna, dębowa szafka pod umywalką. Gotowa pomieścić sporą ilość kosmetyków.

 Łazienka miała być też funkcjonalna. Cel osiągnięty został przez zabudowę pralki aż po sam sufit. Mam więc mini pralnię z miejscem na ręczniki, szlafroki, detergenty do prania, które nie będą w zasięgu małych wszędobylskich rączek L.

Kompromisem był prysznic zamiast wanny. Wannę mam w naszym "domu na walizkach", więc łatwiej mi było zaakceptować tę zmianę.

Oto efekty...












Oświetlenie wybrane przeze mnie w ekspresowym tempie jakichś 5 minut. Spodobały mi się klosze w formie grubych słoików, a raczek ich denek. Dają cudne, rozproszone światło.
Są dowodem na to, że nieraz pierwszy wybór jest najlepszy.






Jadąc dziś do naszego Domu M zabrał puf kupiony przeze mnie już jakiś czas temu w znanym sklepie z miłym nakrapianym owadem:) 

Tym sposobem otrzymał zaszczytny tytuł naszego pierwszego "mebla" w nowym domu.








Jak widać spodobał się również najmłodszemu członkowi naszej rodziny!

Dziś dobiegł końca mój pobyt w Polsce. Czeka mnie jeszcze "ukochane" pakowanie walizek i jutro w drogę...

Miłego i mniej wietrznego weekendu!

:)