środa, 18 czerwca 2014

Następny przystanek-salon



Niebawem nasza kuchnia będzie gotowa. 

Pozostanie już wtedy przewiezienie do niej wszystkich naczyń,garnków,filiżanek pieczołowicie zbieranych i składowanych w piwnicy i domu moich rodziców. Za co należy się im serdeczne " dziękuję".

Wraz z kończeniem kuchni przez stolarza, nasze myśli krążą już pomału w kierunku salonu.

Moje przynajmniej skupiają się obecnie na znalezieniu idealnie-perfekcyjnej (jak żartuje M) sofy, a raczej narożnika.
 Marzy mi się narożnik w szarości,albo graficie,wygodny, nie za wielki, (bo cały salon z aneksem ma 20m2) i co bardzo istotne z funkcją spania.
Wybór jest przeogromny,ale nie łatwy jeśli przyjąć wszystkie moje powyższe wymagania.



źródło


źródło




źródło


źródło

Kolejną rzeczą,które usilnie poszukuję jest stolik kawowy. 

Chciałabym, aby był okrągły i bez szklanego blatu 
 (ze względu na 14-miesięcznego,wszędobylskiego Szoguna).

 W domu na walizkach królują szklane stoły,szafki i stoliki
 ( nadmienię,że to nie nasz zakup, a właścicieli mieszkania) ,a ślady małych palców ścierane są z nich przeze mnie chyba bilion razy dziennie.

 Tak więc szkło odpada.


źródło



źródło



źródło


źródło

źródło

źródło




źródło

Ten stolik kawowy urzekł mnie od razu jak zobaczyłam go na blogu Kasi TUTAJ
Nie wiem niestety gdzie mogę go dostać:/ Nad czym ubolewam za każdym razem jak go widzę!
A byłby idealny!!!


źródło


źródło


W naszym salonie widziałabym choć jedno z tych boskich krzeseł...



żródło


a może bujane..?


Ściskam Was bardzo mocno!



:)