piątek, 5 września 2014

Poprzeprowadzkowy zawrót głowy



Druga noc w naszym mieszkaniu za nami!

 Ilość walizek do rozpakowania delikatnie topnieje,ale garderoba przede mną. Jakoś weny brak.

Cały czas jeździmy i dokupujemy niezbędne rzeczy,których brak wychodzi np w trakcie gotowania...
 I tak na przykład szpinak czeka w lodówce na zakup durszlaka, nowe lampki na baterie, 
pranie wygodniej by się wynosiło na taras w odpowiednim koszu. 

Mogłabym tak wymieniać bardzo długo,ale właśnie te braki są najfajniejsze i frajda z ich kupowania.

W końcu do NASZEGO DOMU!

Rano wychodzimy z L na spacer,poznaje nowe osiedle i kolegów na placu zabaw.

Pogoda nam dopisuje.Musimy w koncu wyruszyć nad morze,bo jeszcze nie było kiedy.

Cieszymy się tak każdą chwilą, bo we wtorek powrót do Anglii i  Domu na Walizkach.

Dzień przed wyprowadzką zrobiłam kolejny obrazek...tym razem Króliczek powędrował do małej Antosi:) 

Dziś został wysłany,więc jak tylko dotrze do Adresatki pokażę co otrzymała.







 Sofa została pokochana  przez naszą psinę...

Swoją drogą okazała się bardzo wygodna.

Pytałyście pod ostatnim postem o mój pierwszy sen w nowym mieszkaniu i muszę się przyznać,że usnęłam od razu jak kamień:)









Ściskam Was MOCNO życząc cudownego weekendu!!!


:)