poniedziałek, 26 maja 2014

Małe zmiany balkonowe



Balkon w "domu na walizkach" jest niewielki i do tego w kształcie trójkąta.

Rozmiary nie powalają,ale ważne jest dla mnie że w ogóle jest!

Przyzwyczajona do ogródka  doceniam nawet małą przestrzeń,byleby tylko zmieściło się kilka doniczek z ulubionymi roślinami. Wtedy już  jest pełnia szczęścia.

Ot,taka namiastka domu.




 Wczoraj zakupiona i wybrana przez L lawenda (dla Mamy z okazji dzisiejszego święta) od razu powędrowała na zewnątrz.







Postanowiłam zagospodarować najwęższą część balkonu.











Cyprys, lawenda,kilka świec i lampiony.






 Wszystko nabiera blasku gdy tylko trochę się ściemni...




























Brakuje tylko ciepłych wieczorów,a nie opuszczałabym tego miejsca do późnych godzin.






  A tu zdjęcie z cyklu "przed".






Zdecydowanie "po" bardziej mi się podoba:)!

Pozostała mi jeszcze druga część do "oswojenia". Łatwe to nie jest,ale kroki w tym temacie poczynione zostały.
Jak tylko się z tym uporam ,pokażę na pewno:)




Słonecznego tygodnia Kochani!!!



:)