poniedziałek, 19 maja 2014

Piknik w górach



Witajcie po bardzo ciepłym weekendzie:)

Pogoda w końcu dopisała i dwa dni spędziliśmy "piknikując".

W sobotę wybraliśmy się do cudownej posiadłości z wielkim parkiem,a w niedzielę pokusiliśmy się o wyprawę w góry.

Po 1,5h jazdy znaleźliśmy się w Church Streton cudownym miasteczku, z którego już było blisko do celu naszej podróży Carding Mill Valley.






 W sklepiku można było kupić lokalne miody, dżemy i rękodzieło. Uwielbiam takie miejsca,więc pokusiłam się o pewien drobiazg...






 Pierwsze co rzuciło nam się w oczy to pasące się i wszechobecne owce.






Piękne widoki...






 i pierwsze  w tym roku truskawki.







Przez dolinę przepływa strumień, w którym bawią się dzieci "uzbrojone "w siatki na ryby i kalosze:)















 I znowu owce, które podeszły pod nasz koc i zostały poczęstowane kawałkiem jabłka:)
L miał radochę:)









 Nasz piknik urządziliśmy w cieniu tego drzewa.









 W tym malowniczym miejscu mieszkają ludzie. Zazdroszczę:)



























 Z cyklu: "kto kogo obserwuje":)











Wróciliśmy wymęczeni ale bardzo zadowoleni. L zasnął od razu w aucie:)

Dziś u nas kolejny słoneczny dzień,ale od jutra ochłodzenie.


Miłego tygodnia kochani!


:)