niedziela, 15 grudnia 2013

Świąteczne filmy cz.2



"Love actually"


Moim obowiązkowym przedświątecznym filmem numer dwa  jest komedia romantyczna "Love actually", lub jak kto woli ,"To właśnie miłość":)


1


Brytyjska  komedia, która premierę miała w listopadzie 2003(jak ten czas leci! to już 10 lat, a pamiętam jak grali ten film w kinach i całe miasto obklejone było plakatami...ehhh..).
 Jednak wracając do tematu, jeśli ktoś jakimś sposobem jeszcze go nie widział, to koniecznie musi nadrobić zaległości:)
 Idealny film na umilenie sobie czasu między lepieniem uszek, a robieniem przedświątecznych porządków.

Poznajemy 10 przeplatających się ze sobą historii, których wspólnym mianownikiem jest miłość.
 Każdy z bohaterów kocha,albo chce być kochany, jest porzucony, traci miłość lub usilnie jej szuka nawet na innym kontynencie.
 Krótko mówiąc film dowodzi, że najważniejsza jest miłość która przenika każdy aspekt życia. Jak dodamy do tego gwiazdorską obsadę z Hugh Grantem i Colinem Firthem to mamy gwarancję BARDZO miło spędzonego czasu:)